O Jezu, ale fatal. Zdycham od momentu kiedy się obudziłam. Oczy jak szparki, ledwie przebieram nogami, a zdolność konstruktywnego myślenia jak u… nie wiem, nic mi nie przychodzi do głowy. Jak mi się w szkole już któryś raz zebrało, żeby zejść, poszłam do pielęgniarki zmierzyć ciśnienie i z makabrycznym 140/85 przesiedziałam lekcję wuefu na ławeczce. Jakby ktoś miał pomysł, o co tu chodzi to niech się nie krępuje, chętnie się dowiem.
Korzystam, bo chwilowo po obejrzeniu „Thelmy i Louise” poprawiło mi się samopoczucie, więc piszę. Ale tylko tyle – idę spać, bo jak nie to zgon…

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home