czwartek, września 02, 2004

Chciałabym… Wsiąść w najbliższy pociąg donikąd i zniknąć na chwilę. W miejsce, w którym nie znajdą mnie moje myśli – boli mnie już od nich głowa. Źle się dziś czuję.
A przecież nie ma żadnego konkretnego powodu. Po prostu walą się stare układy, to wszystko. To się zdarzyło w historii już tyle razy – ludzkość powinna się przyzwyczaić… „So wy do I feel so sad?...”Zmiana szkoły i koniec wakacji, to chyba wystarczający pretekst do wywalenia połowy życiorysu do góry nogami. Idiotycznie teraz wygląda. Ciąg dalszy wykradł babciną biżuterię i wyjechał do Ameryki. Farsa.
Boli mnie patrzenie, jak drogi moje i moich przyjaciół stopniowo się rozchodzą. Każdy ma już nową piaskownicę i zabawki. Są przy tym tak zajęci sobą… A ja się czuję samotna. Saperko, jesteś jedynym jasnym akcentem w tej kompozycji…
Póki jestem z nową klasą i sama wtapiam się w środowisko, jest OK. Za to po powrocie… Może to minie, początkom zwykliśmy wybaczać więcej, niż na to zasługują. Jest pustka między starym, co odeszło, a nowym, co jeszcze nie nadeszło. Taki lajf…

„Już wędrówki naszej wspólnej nadchodzi kres.
Wy pójdziecie inną drogą, zostawicie mnie,
Odejdziecie, sam zostanę na rozstaju dróg.”