Jestem z powrotem ! Zobaczymy na jak długo ;)
Tak tak, wiosna się zbliża, a ja znów zakopana w książkach... Ciężkie jest życie olimpijczyka. Wam się wszystkim może wydawać że to taka frajda, wziąć 2 tyg urlopu i siedzieć w domowym ciepełku. A to jest raczej Rzeźnia Frajda. W szkole mam znajomych, siedzę sobie w ławeczce cały Boży dzień, nie muszę nic robić specjalnie... A na urlopie zaczyna się ciężka praca. Trza wstać o poranku, wykopać się spod kołdry i stosu książek, umyć ząbki i do roboty. A po dwóch tygodniach w odosobnieniu zaczyna się dziczeć na dodatek, co objawia się napadem slinotoku na widok znajomej twarzy. Tak !
Pozdrawiam wszystkich olimpijczyków, spełnionych i tych mniej ;) :*
P.S.
Ale za to jakie ładne rzeczy się znajduje ucząc się francuskiego:
Jean-Baptiste Greuze, "Gitarzysta" (rokokoko ;))

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home