Eeech, dlaczego ja tak uwielbiam weekendy ?... Może dlatego, że z reguły robię wtedy ciekawsze rzeczy od siedzenia przed tym kolorowym pudełkiem ? A może dlatego, że z reguły nie wisi wtedy nade mną perspektywa pisania analizy porównawczej oświeceniowej satyry i piosenki Młynarskiego ? A może dlatego że wtedy mogę się położyć spać kiedy mi się będzie podobało bo i taksię wyśpię ? A może ... ja pitóle, nie starczy jeszcze tych powodów ?! .................
A wogle o jezusssssssss, a sie porobiło.... W mojej klasie dziwne rzeczy się dzieją, zachciało się ludziom amorów i się atmosfera ZAKWASIŁA........ [a tak a propos, dopiero mi sie przygoda przytrafiła z Albatrosiątkiem jednym :/ Bogu dzięki że nic z tego nie wyszło...] I jeszcze mi Mikut z Marysiem i Sławeczka też się pochorowaly... I Martusia złożyła podanie o przeniesienie do #Panie, daj mi cierpliwość# BIOLCHEMU tego najbardziej zrąbanego w szkole ...
Nie, ja wbrew pozorom wcale nie mam zepsutego humoru ani żadnego dołka, chandry ani niczego takiego, nie dajcie się zwieść pozorom. Może jestem odrobinkę zdezorientowana. Ale za to jutro ide do kina, opowiem, jak było :)

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home