niedziela, maja 01, 2005

Już nie wiem, pisać na ten blog czy nie pisać... Nie ukrywam, że w większości przypadków mi się strasznie nie chce, nie to, że mam nieciekawe życie... ;) Dzisiejszy dzionek akurat był wyątkowo leniwy, spędzony trochę na pisaniu obrzydłej pracy z polskiego (filozofia egzystencjalizmu, brrr), trochę (w większości) na działce psiapsióły w Sokolnikach - w "Soko", jak to ona mówi :) Właściwie to nie wiem jak tą naszą przyjaźnią, bo się ledwie widujemy w tym roku szkolnym, kiedyś byłysmy sobie bardzo bliskie. To tak jest, z miłością podobnie, jak powiedział arabski mędrzec: "Ludzie, którzy kiedyś się kochali, są sobie najbardziej obcy". Zatrważająco prawdziwe...
No ale nic. Jutro kolejny leniwy majowo - weekendowy dzień, popiszę znowu, wieczorem może na imprezkę... Jak rodzice mnie nie puszczą, to zostaje mi już chyba tylko zakon. Tak dawno się nie bawiłam! Zobaczymy, co się da zrobić. Tymczasem do usłyszenia... Ech, sama nie wiem kiedy. Po prostu jak mi się znowu zachce.

1 Comments:

Blogger Anna Maria said...

Cześć leniu paskudny! Mam nadzieję, że o mnie nie zapomniałaś i cały czas zaliczam się do grona przyjaciół :) Zapraszam czasami do mnie:P[ trza wykorzystać możliwość autoreklamy, a co! :P]No dobra, będę mykać. Papa, a raczej AHOJ!
:D:D:D

4 maja 2005 21:52  

Prześlij komentarz

<< Home