Już jutro Mazury !!! Nareszcie !!! Czekam na to od... grudnia chyba, a podświadomie pewnie jeszcze dłużej. Właściwie to powinnam powiedzieć: już za5 godzin, bo tak właśnie mi zakomunikowano przed chwilą; ruszamy o 3.30. W sumie nie opłaca się iść spać, mogłam iść z chłopakami (Gasparem i Mateuszem) na imprezę (koncert Gdańskiej Formacji Szantowej, EKT Gdyni, Canoe i Kogi) do Cape Hornu (nowej tawerny zeglarskiej w Łodzi w miejscu dawnej Margot), rozgrzać się szantowo i... wrócić na trzecią do domku :P No ale już, przepadło. Barrrdzo mnie cieszy, ze wyjeżdżamy o tak nieludzkiej porze. Przynajmniej jeśli to ma oznaczać wcześniejsze przybycie do Giżycka :D
Najblizsze cztery dni musze podzielic równo między napawanie się żeglugą, dzielenie ploteczek z koleżanką, smażenie kiełbasek przy ognisku i umilanie (opcjonalnie obrzydzanie) innym czasu grą i śpiewem oraz - niestety - naukę. Jakby mało było samego faktu, to będzie to nauka matmy, chemii i fizyki - przejsz to nawet brzmi okrutnie !!!
Ale dziś nic mi nie zepsuje humoru i błogiej wizji długiego weekendu. NIC.
Na Mazury, Mazury, Mazury... :D:D:D

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home