Co za dzień! Nie znoszę Haładaja! Co za dupek! I niech Witek mówi co chce, ale większego nie znam! Dobra, zacznę od początku.
Byłam na egzaminie z katechizmu. Żeby nie było, obryta na blachę i z mocnym postanowieniem że nie zostawię skurczybykowi nic do gadania. Zdawałam z jakimiś dziewczynami, z których jedna miała straszne problemy. Jąkała się, nie pamiętała najprostszych rzeczy, a Haładaj najpierw ją zmaltretował, a potem wypalił: "Ty się leczysz?" I dziewczyna chcąc nie chcąc musiała zwierzyć się jemu (a przy okazji trzem innym osobom) ze swoich problemów z koncentracją i terapii. Została dłużej i nie wiem nawet czy ją przepuścił. To co ten człowiek wyprawia, po prostu nie mieści mi się w głowie. Już dawno oswoiłam się z faktem, że duszpasterz z niego żaden, ale to po prostu pospolity cham :[
Dobra, nie bedę się wściekać, bo mi się zmarszczki porobią, jak to Witek powiedział :)
Mieliśmy dziś odjechaną zbiórkę o zdrowym żarciu, zakończoną rytualnym pożarciem całej góry warzyw, jakie wspomniany Witek ze sobą przytachał :)) A wszystko na świeżym powietrzu, w promieniach czerwcowego słońca, z trawą rozkosznie włażącą we wszystkie szpary w ubraniu :)))
Odpuściłam sobie za to wykład, żeby posiedzieć trochę z mamą w domu, ale podobno nie mam czego żałować, bo był excruciaingly boring, czyli nudny. Myślałby kto, meteo nudna! Cusz, kwestia wykładowcy.
Mam zakwasy jak sto pięćdziesiąt po wczorajszym pseudotenisie, ale i tak jestem zachwycona tym sportem! W tym roku chyba już nie znajdę czasu, ale od przyszłego obowiżakowo zaczynam się uczyć. No, skoro jest juz na piśmie, to się może zmobilizuję ;) Trochę rozpływałam. Kocham basen. Rybka lubi pływać. Nie wytrzymałabym bez niego zbyt długo, już po półtora tygodnia nie pływania czukę lekki dyskomfort psychofizyczny... Chociaż dzisiaj dowiedziałam się od ratownika, że jestem pierdoła. No dobra, kontekst był taki, że naklejał mi plaster na rozwalonym palcu u nogi :) I tak gościa lubię...
Idę się uczyć słówek z francais. Jutro kartkówka, a ja nic nie umiem. Co najgorsze, nikt mi nie wierzy. Eee tam, Anka, gadanie, i tak dostaniesz piątkę... Co ja poradzę, że jestem inteligentna? No dobrze, powiedzmy, że mam oprócz tego pewną łatwość w przyswajaniu i zapamętywaniu informacji. No ale dość już tego narcyzmu. Idziemy zakuwać. :*

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home